Menu

00

Szezlączka - rękodzieło, pomysły, inspiracje Szezlączka - rękodzieło, pomysły, inspiracje Szezlączka - rękodzieło, pomysły, inspiracje Szezlączka - rękodzieło, pomysły, inspiracje Szezlączka - rękodzieło, pomysły, inspiracje Szezlączka - rękodzieło, pomysły, inspiracje Szezlączka - rękodzieło, pomysły, inspiracje

poniedziałek, 23 grudnia 2013

Boże Narodzenie 2013

Jezu na sianku złożony
Któremu hołd dały bydlęta
Racz przyjąć nasze ukłony
Które niesiemy na Święta

Daj odbyć Gwiazdkę wesoło
Wszystkim co sercu są mili
Racz by kochani wokoło
Przyszły Rok w szczęściu spędzili.

Kochani!

Życzę Wam, abyście spędzili te święta w gronie najbliższych Waszemu sercu.
Aby nie brakowało Wam pomysłów oraz inspiracji do tworzenia!

niedziela, 22 grudnia 2013

Łosoś w galarecie

Cały dzień w kuchni! Ale przynajmniej widać postęp prac w przygotowaniach do wigilii :) Dzisiaj pokażę wam mój przepis na łososia w galarecie. W podobny sposób można przygotować również karpia.


Składniki:


  • 0,5 kg łososia lub więcej (świeży płat ze skórą)
  • groszek
  • włoszczyzna (nieduża porcja)
  • sałata lub jarmuż
  • żelatyna
  • 2 kostki rosołowe

Sposób przygotowania:

  1. Łososia pokroić w grubsze plastry. Skórę na razie zostawić.
  2. Do garnka wlałam ok. 1 litr wody i na dwóch kostkach rosołowych i włoszczyźnie ugotowałam wywar. Gotowałam tak długo, żeby warzywa były miękkie.Na koniec wyciągnęłam warzywa z wywaru i pozostawiłam do ostygnięcia. Z marchewki i pietruszki (korzeń) wycięłam gwiazdki i wstęgi do gwiazdy.
  3. Do wywaru delikatnie włożyłam łososia. Gotowałam go przez jakieś 10-15 min, aż zrobił się miękki. Wyciągnęłam go z wywaru i pozostawiłam do ostygnięcia. Kiedy już łosoś ostygnie, delikatnie zdejmujemy skórę.
  4. Z 0,5 litra wywaru rozrabiam żelatynę wg przepisu producenta. Wywar można doprawić dodatkowo pieprzem, kilkoma łyżkami octu winnego lub wg uznania. Pozostawiłam do przestudzenia, żeby delikatnie stężał.
  5. Następnie kilka łyżek tego wywaru wlałam na dno talerza, w którym będzie podana potrawa. Pozostawiłam do całkowitego zgęstnienia np. w lodówce ok. 15 min wystarczy w zupełności. Chodzi o to, żeby ryba nie leżała bezpośrednio na talerzu tylko była cała oblana galaretką. 
  6. Na tak przygotowanym talerzu ułożyłam rybę, groszek, sałatę (lub jarmuż), marchewkę pokrojoną w gwiazdki, seler pokrojony w cienkie plasterki, natkę pietruszki. Zalałam to wszystko kilkoma łyżkami wywaru z żelatyną i znów włożyłam na 10-15 min do lodówki. Zabieg powtarzamy do wyczerpania się naszego wywaru :) (Gdybyśmy od razu zalali naszą potrawę całą żelatyną, spłynęłaby ona po wszystkim i została na dnie. A ten zabieg pozwala okryć wszystko w taki sposób, żeby nic nie wyschło). 
  7. Jeżeli nasz wywar zbyt mocno zgęstniał po jakimś czasie, to można go delikatnie podgrzać mieszając i znów nam się "upłynni".
 Smacznego!

sobota, 21 grudnia 2013

Kurczak!... mały ;)

Inspiracja na święta.... te drugie! :p musiałam to pokazać bo stwierdziłam, że może się komuś przyda :D

Źródło: facebook

Bombka 3d #1

Dzisiaj pokażę wam moją pierwszą bombkę 3d. Ale się przy niej namęczyłam. Dla takiego świeżaczka jak ja ta materia wcale nie była taka prosta :) Ale stwierdzam, że było warto! Zrobię jeszcze dwie, bo mam drugi taki sam domek do wykorzystania, a druga będzie zupełnie inna niż te wcześniejsze. Mam nadzieję, że do świat się wyrobię i wam pokażę! :)


wtorek, 17 grudnia 2013

Do 120-tu pierników!

Obiecałam, że dzisiaj pokażę wam coś extra :) To pierniczki, a właściwie extra jest to co się na nich znajduje :p Wczoraj wieczorem po raz pierwszy zrobiłam bowiem czekoladowe kształtki z gorzkiej i białej czekolady. Były gwiazdki, nutki, klucze wiolinowe, "esy-floresy", gałązki choinkowe, choinki, paczki prezentowe, kokardy, śnieżynki i bombki. Wszystko z czekolady :) Tak mi się spodobała ta zabawa, że musiałam się z wami podzielić tymi wspaniałościami :) 

No tak... ta moja wrodzona nieskromność :p No ale sami zobaczcie :)


Przepis na pierniczki znajdziecie tutaj >> klik << Zawsze piekę pierniczki z tego przepisu i wychodzą takie, jak w domu lubimy :) Miękkie i pulchne ^^

~ Lukier ~

Lukier podobnie jak rok temu również jest 100% naturalnie barwiony. Nie używam sztucznych barwników... oj nie :) Dla mnie to świętokradztwo :p Mój lukier ma wspaniały słodko-kwaśny smak (ten czerwony), gdyż jest zrobiony na tegorocznym soku porzeczkowym. Polecam!

~ Czekoladki dekoracyjne ~

Kształtki czekoladowe - hmmm, nie ma nic prostszego :) Wszystko co jest do tego potrzebne to:
  • zwykła czekolada (bez dodatków) gorzka lub biała, 
  • niewielkie naczynie żaroodporne,
  • woreczek śniadaniowy lub inny grubszy, 
  • papier do pieczenia,
  • i troszkę pomysłów na to, co chcemy wykonać :)
Jeśli nigdy nie robiliśmy takich czekoladek, to myślę że warto na początku narysować sobie na kartce A4 kilka przykładowych wzorków. Pozwoli to nam określić ich trudność i przyzwyczaić rękę do niektórych ruchów :) Na takie wzorki kładziemy papier do pieczenia (tą błyszczącą stroną do góry) i na razie tyle :)
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i przelewamy do woreczka śniadaniowego. Woreczek zawiązujemy dokładnie, tak żeby czekolada nam się nie wydostała po jego naciśnięciu. Następnie nożyczkami odcinamy jeden z dolnych rogów woreczka, tworząc tym samym NIEWIELKĄ dziurkę przez którą będziemy rysować czekoladą :) Im mniejszą dziurkę zrobicie tym cieńszy strumień czekolady wyleci i będzie jednocześnie bardziej pokarbowany :) Ale musicie wówczas uważać - kształtka z cienkiego strumienia musi być wtedy "gęściejsza" żeby się nie połamała przy przekładaniu na ciasto. 

Zaczynamy rysowanie czekoladek. Jak już narysujemy wszystkie, zostawiamy do całkowitego stwardnienia lub wkładamy do lodówki. Ja zostawiłam na całą noc w lodówce, ale "schnięcie" trwało może z 20 min :) Po prostu nie chciało mi się już na wieczór dekorować :)

Oddzielenie czekoladek od papieru najprościej jest zrobić nożem podważając je delikatnie. 

Mi dwie czekolady wystarczyły na udekorowanie 120 pierników! :)

Jeśli jesteście zainteresowani, to znalazłam dla was filmik, co prawda po angielsku, ale widać na nim dokładnie jak się rysuje takie czekoladki :) >> filmik <<

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Art Spiżarnia

Kochani! 

Chciałabym was poinformować, że w moim menu na górze strony pojawiła się nowa zakładka pod nazwą "Art Spiżarnia" :) Serdecznie was zapraszam w chwili wolnego. Obecnie powiększam w niej non stop zapasy :) Ale mam nadzieję, że do końca tygodnia się wyrobię :) Do mojej spiżarenki można też trafić bezpośrednio przez zielony podłużny obrazek w lewym pasku bocznym :)

Może zauważyliście też, że "zamontowałam" śnieg na blogu :) Nie jest to jednak ten mój wymarzony... cały czas walczę z bloggerem, żeby się w końcu przełamał na ten >> klik << śnieg. Ale póki co bezskutecznie :(

Ponadto, chciałabym powitać serdecznie Dominikę, która jest moim setnym obserwatorem! :) Cieszę się bardzo nie tylko z Twojej, ale pozostałych również, obecności :) 

Jutro pokażę wam coś extra :) Dzisiaj siedziałam cały dzień w kuchni i tak mnie krzyże bolą od przegięcia, że nie miałam już siły robić żadnych zdjęć. Obiecuję jednak, że będzie bardzo świątecznie! :)

Do zobaczenia :)

środa, 11 grudnia 2013

Świąteczne zawieszki okienne

Od trzech dni usilnie pracuję nad nowymi ozdobami do domu! Te zawieszki przyprawiały mnie już o takie nerwy (począwszy od kupna złej farby, a skończywszy na bałaganie jaki powstał przy ich tworzeniu), że chciałam je rzucić w kąt i niech czekają do następnego roku...  Ale w końcu się zmobilizowałam i zawzięłam do pracy. Nie lubię zostawiać rzeczy na zaś... Tym bardziej jak mam jakiś "pomysł na..." :) Zawieszek jest w sumie 7 sztuk, udekorowanych dwustronnie. Do ich zrobienia wykorzystałam przeróżne preparaty: pastę śniegową, brokat sypki, złoty lakier do paznokci z brokatem :) , złoty liner, patynę, sznurki, wstążki. Wszystkie motywy pochodzą z serwetek.

 
 
 
 
 

wtorek, 10 grudnia 2013

Mydełko handmade

Ojjj! Jak ja mogłam zapomnieć pochwalić się wam moją nowością! Tyle się dzieje ostatnio, że zwyczajnie o tym wszystkim zapomniałam. Muszę wam powiedzieć, że od jakiegoś czasu choruję na nową chorobę o nazwie - MYDŁO! :) Zupełnym przypadkiem weszłam kiedyś na bloga Cat's Little Corner na którym dziewuszka w bardzo przejrzysty sposób pokazuje jak zrobić własne cudowne mydełka! Postanowiłam spróbować i ja :) Niestety w Poznaniu nie mogłam znaleźć żadnego sklepu z przydasiejkami do jego wykonania, więc skazana byłam na allegro. Zamówiłam więc 1 kg bazy mydlanej, 2 barwniki (zielony i czerwony) + 2 ekstrakty zapachowe: jabłko z cynamonem i malina z wanilią. Mydełka mają wielkość kostek lodu, bo tylko takie foremki miałam w domu :) Ale cieszę się, że nie są większe, bo przynajmniej jest ich dużo a frajda jeszcze większa! :) Na koniec powiem tylko, że nie są to moje ostatnie próby mydlane :) Będzie tego więcej! Naprawdę polecam tym co nie próbowali, bo idzie zrobić z tego fantastyczne rzeczy :) Mam nadzieję, że gwiazdor w tym roku będzie łaskawy i podaruje mi jakieś fajne foremki do mydła :) A tymczasem podziwiajcie :) Powiem nieskromnie ^^, że jestem z nich dumna! ;p

niedziela, 8 grudnia 2013

Targi Rękodzieła w Poznaniu

Wczorajsza pogoda, zważywszy na nieznośnego Ksewerego spisała się na medal! Toteż postanowiłam nie zwlekać i pojechać na targi rękodziła :) No i dobrze zrobiłam, bo takie śliczności niektórzy pokazywali, że szkoda gadać! Normalnie brakowało mi słów! Postanowiłam też moją matulę wyciągnąć na "spacer" i nie mogła się napatrzeć na te wszystkie śliczności! :) Z resztą co ja wam będę gadać! Sami zobaczcie :) Niektóre zdjęcia nie są zbyt dobrej jakości za co bardzo przepraszam, ale były robione w pośpiechu... ludzi tam co nie miara i co chwilę ktoś wchodził mi w obiektyw...

Dekoracje świąteczne
Zawieszka z suszonych owoców i biżuteria ze sznurka
Bombki
Ceramika
Ręcznie rzeźbione świece i cudowne stroiki na świecach
Frywolitka
Prześliczna, ręcznie malowana ceramika! Cudo!

środa, 4 grudnia 2013

Przestroga!

No i masz! Ale jestem zła... ;/ Wyobraźcie sobie, że skończyła mi się farba biała i ecru jednocześnie! No więc postanowiłam, że tym razem kupię ją w jakimś markecie budowlanym. Jak zobaczyłam tę masę kolorów na półkach to o bożym świecie zapomniałam i w końcu zabrałam pierwszą lepszą i najtańszą: białą i kość słoniową. Na puszcze pisało do drewna i metalu, więc pomyślałam sobie - SUPER! Będzie uniewersalna.... ale do czasu. Już jak ją otworzyłam to coś mi się nie podobało... ta konsystencja i zapach... jakiś taki nietypowy dla tego typu farb...  ?!
No ale myślę sobie - widocznie jakaś nowa technologia. Dopiero się zdenerwowałam, jak się cała tą farbą umaziałam i to ustrojstwo nie chciało zejść pod ciepłą wodą! Bo musicie wiedzieć, że ja nie lubię pracować w rękawiczkach. Wolę gołymi rękami pracować, bo mam wtedy lepsze wyczucie. Więc jak zaczęłam myć pędzle, to logicznym że farba mnie umaziała. 

Dopiero wtedy (W KOŃCU!!!) przeczytałam ulotkę, a tam JAK WÓŁ pisze EMULSJA ALKIDOWA!!! 

No pięknie... teraz to dopiero nawywijałam... a rozpuszczalnika w domu brak! Ale szorowałam szczotką z dużą ilością mydła i ze skóry w końcu zeszło. Zostało tylko troszkę na paznokciach, ale to mam nadzieję po kilku myciach też zejdzie. 

Dlatego przestrzegam was, żebyście:
1. czytali ulotki na opakowaniach!  ;)
2. pamiętali, że FARBA ALKIDOWA, to nie to samo, co AKRYLOWA !!!

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Wyniki Mysiowego Rozdania!

Orkiestra grać! 
Toż to dzisiaj wielki dzień, 
kiedy o wynikach losowania 
wszyscy dowiedzą się!

Gorąco wszystkim dziękuję za uczestnictwo! Swoimi pomysłami daliście mi taką masę inspiracji, że sobie nie wyobrażacie :) Wasze propozycje na 12 myszek (tudzież szczórków) to m.in.:
  • okładki na albumy, segregatory
  • decoupage na materiale, wieczkach szkatułek, meblach, papierowej wiklinie
  • obrazy, fototapety, kalendarze, puzzle
  • książki, komiks 
A zwycięzcą Mysiwego Rozdania zostaje ....

werbelki już grają...

właścicielka tego bloga, której pomysł na 12 myszek przypadł mi do gustu najbardziej, a mianowicie jest nim... mysiowa pościel! Pomysł bardzo intrygujący dla mnie, ale nie omieszkam go nie wypróbować, bo przyznam, że TAKA  pościel byłaby chyba moją ulubioną!

Serdecznie gratuluję i proszę zwyciężczynię o kontakt, żebym wiedziała, gdzie mam wysłać nagrodę.

niedziela, 24 listopada 2013

Świeczki and a Happy New Year !

Tak tak! To nie żart :) W minioną sobotę prawie niezauważalnie pyknął mi roczek z wami :) Rok wspaniałych przeżyć, inspiracji, znajomości, zabaw, konkursów, spełnionych i niespełnionych marzeń, nowych doświadczeń i zmian ...

Podsumowania nie będzie :) Zrobię to na koniec roku kalendarzowego :) Ale muszę powiedzieć, że ta szaleńcza myśl, która skłoniła mnie rok temu do założenia bloga wcale nie była taka zła. Wręcz przeciwnie! Nie umiem sobie wyobrazić ile rzeczy przeleciałoby mi koło nosa, gdyby nie blog. To jak pamiętnik z masą rzeczy, które kocham!

Ale dość tych sentymentów! :p W ostatnim czasie zrobiłam kolejne dwie świeczki :) Pytaliście mnie, czego używałam do dekupażowania świec. To jest najzwykleszy klej (medium) do świec. Jakikolwiek kupicie w sklepie będzie dobry ;) Ja wybrałam najmniejszy, bo są to moje początki i nie wiedziałam, czy mi się to spodoba. Ale oświadczam, że spodobało się i będzie tego więcej! A tymczasem co raz bliżej święta :) Więc i przygotowań czas zacząć :)



Przypominam też, że jeszcze tylko przez 6 dni trwa moja Mysiowa rozdawajka :) Info w pasku bocznym :)

niedziela, 10 listopada 2013

Wanienne panny L&L - 3

W końcu wzięłam się do roboty! :) Połowa za mną :) Ludmiłka rośnie w oczach :) Bardzo fajnie się ją haftuje. Już się nie mogę doczekać efektu końcowego :) Zmieniłam troszkę kolorystykę w oryginale wg wzoru Lidmilka jest blondynką. Ale stwierdziłam, że wtedy będzie za dużo żółtego ;) I postanowiłam zrobić ja szatynką ;)

Zmieniłam też koncepcję jeśli chodzi o korale. Pierwotnie chciałam zrobić tam koraliki, ale z racji ich braku postanowiłam zwiększyć grubość nitki, przez co stały się one bardziej wypukłe :)




Lampion jesienny

Jakiś czas temu zakupiłam dosyć duży kielich z myślą, że kiedyś ozdobię go w motywy świąteczne :) A tymczasem... wczoraj znalazłam prześliczną świeczkę w perłowych odcieniach :) I od razu jak wróciłam zabrałam się do pracy :) Kamyszki kupione kiedyś w Pepco za 4 zł :) Szyszka, dekoracyjne szkiełka i inne przydasiejki chomikowne przeze mnie w wiadomym celu z myślą, że "może kiedyś się przyda" :) 

No i tak powstał lampion jesienny :)


sobota, 2 listopada 2013

Mydełka decoupage

Ostatnio jestem tak zakręcona, że nie zauważyłam iż mój ostatni post był magicznym 100-nym postem! Niedługo też zabije zegar na pierwszy roczek z wami :) Nawet nie wiem, kiedy to zleciało. A ile rzeczy się wydarzyło od tego czasu?! Dopiero teraz, tzn. od momentu kiedy zaczęłam przygodę z blogiem, uzmysłowiłam sobie ile rzeczy przez ten rok się zmieniło, ile się wydarzyło w moim życiu itd. I powiem szczerze, że cieszę się, że zaczęłam to zauważać! Wcześniej nie zwracałam uwagi na te sprawy ;p

... czy ja się już starzeję ?! O NIEEEEE.... !?
Jeszcze za czasów studenckich wszyscy mówili mi, że "jesteś jeszcze młoda, masz czas..."

Ledwo poszłam do pracy to już w przeciągu pierwszego tygodnia powiedzieli mi: "no przecież już nie jesteś taka młoda..." 
no i zrobiło mi się smutno :p bo w sumie dopiero wtedy uświadomiłam sobie, że powoli człowiek się starzeje i czas gra na jego niekorzyść...

^^

No ale do rzeczy :) Zebrało mi się na sentymenty, ale to chyba specyfika tych minionych świąt tak działa na mnie.  Przejdźmy więc do konkretów! :p Przedstawiam moje pierwsze dekupażowe mydełka :) Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale aparat mi coś szwankuje ostatnio i nie potrafi ogarnąć moich usilnych próśb i chęci! Ale obiecał mi poprawę ;p 
Spodobała mi się dekupażowa zabawa z mydełkami i z racji zbliżającego się grudnia, chyba dołożę je do prezentów! Moim marzeniem jest też zrobienie własnych mydełek na prezenty świąteczne, no ale to okaże się w praniu, czy uda mi się skompletować wszystkie potrzebne do tego wspaniałości :)


Tymczasem muszę się wam pochwalić, że w minionym czasie wygrałam 3 Candy! Tak to jest, że jak się nie dzieje nic, to nic. A jak się zaczyna coś dziać, to od razu wszystko na raz :) Więc jednego dnia wygrałam jednocześnie 2 zabawy, a kilka tygodni później kolejną :) Choć prezenty jeszcze do mnie nie dotarły (i nie mogę się ich doczekać), to powiem wam że są superowe!  
A co wygrałam? zobaczcie sami:
  1. Wygrałam coś tam w Bombonierce :) Rewelacyjny blog! Rewelacyjne rękodzieł! Cudo ! 
  2. Wygrałam bon w zabawie Celtic Faeries. Dziewczę robi prześliczne hafty! 
  3. Wygrałam drewniany napis DOM w Wood Art Drewutnia. Zawsze o takim marzyłam! Wiem, że go zdekupażuję, ale zanim to zrobię któregoś razu zastanowimy się wspólnie jak go ozdobić :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...