Uwierzycie, że wczoraj po raz pierwszy od czasów podstawówki plotłam wianek ?! A jednak! Nie będę przedłużać więci pochwalę się tym, co udało mi się wydziergać :) Róże z liści klonu, troszkę zasuszonych łodyżek kwiatowych (nie wiem co to :p) i troszkę jodły. Sam wianek upleciony z gałązek wierzby płaczącej. Z tym ostatnim to był kłopot, żeby znaleźć taką, której witki rosną na tyle nisko, co by się je ściąć dało ! Nie wiedzieć czemu ekipa sprzątająca osiedla ubiegała mnie za każdym razem, kiedy cokolwiek zdążyłam zdziałać :) No ale koniec końców udało się :)
Informuję również, że w najbliższym czasie wyjeżdżam na upragniony i zasłużony URLOP ! Nie będzie mnie 10 dni, ale po powrocie obiecuję choć troszkę podzielić się z wami moimi zdobyczami z wyjazdu ;) Mam nadzieję, że tam gdzie pojadę, zdobędę trochę przydasiejek, dzięki czemu będę mogła ogłosić kolejne Candy :)
Nawiasem mówiąc przypominam o mojej zabawie - Mysiowe Rozdanie :)
Gdzieś niedaleko, na pewnym osiedlu, na rozdrożu kilku ścieżek nieopodal latarenki, jesienią, rosło sobie drzewko. Nie było duże, można powiedzieć, że całkiem młode, bo dosyć niskie i niepozorne wśród pozostałych okazów. Ludzie przechodzili obok niego obojętnie, z wyjątkiem pewnej szalonej dziewczynki, która widziała w nim coś, czego nie potrafili dostrzec inni. Skarbem tego drzewka były liście we wszystkich odcieniach jesieni: czerwieni, zieleni, żółci, brązu. Dziewczynka nie mogła się oprzeć i pewnego wieczora poszła pod drzewko, ale że był z niej mały kurdupelek, to też jej plan spasł na niczym. Poprosiła o pomoc pewnego chłopca, który do rodów kurdupli na szczęście nie należał i wnet dla swej dziewczynki drzewko z liści... ciach! ciach!... oskubał! :) Wróciwszy do domu liście szybko do koszyczka trafiły. Ale że dziewczynka jest strasznie niecierpliwa, to też od razu zabrała się do pracy i z liści róże zmajstrowała. Noc jednak była blisko i zmęczenie bądź co bądź dało się we znaki. Pracę więc przerwała i do łóżka powędrowała... ale sen niespokojny mieć będzie, bo w pomysłów z tych liści ma bez liku! I jak zasnąć... !?
Morał z tej bajki jest taki: nie chodzić na spacery, kiedy księżyc wstaje z bety!
Ach ten ogród :) Staje się co raz piękniejszy! Wiecie... kocham wiosnę :) Za konwalie majowe, tulipany, bez (lilak) i za coś, co nie wiem jak się nazywa a wygląda tak jak na poniższych zdjęciach. To pierwsze to pnącze, które jak się okazało pięknie kwitnie!!! Pierwsze zdjęcie zrobione jak nie było słońca (pochmurne niebo). Jak tylko zrobiło się troszkę jaśniej i słonko nam poświeciło kwiatostan rozwinął te żółte pręciki, co je widać na drugim i trzecim zdjęciu. Czy ktoś może mi powiedzieć jak to coś się nazywa ?! Hehe... mieć coś w ogrodzie i nie wiedzieć co to jest ;) Kartka z nazwą mi gdzieś zginęła i trudno w internecie znaleźć po wyglądzie ;)
A tu mi kwitnie coś, czego też nazwy nie znam, ale to akurat jest bylina. Niziutka, osiąga wysokość w porywach 15 cm i ma mnóstwo maleńkich kwiatków :) Nie pachnie, ale pięknie zdobi moje ukochane wiosenne cztery kąty :) Mam nadzieje, że się rozrośnie :) Zasadziłam to chyba rok temu i zauważyłam tendencje zwyżkową jeśli chodzi o coroczną ilość kwiatostanu :) Więc jest nadzieja :)
Także może któraś z Was ma w swoim ogródku podobne roślinki i wie jak się nazywają? Chętnie skorzystam z informacji :)
Wiecie... znów mnie jakoś tak wiosennie (teraz to już prawie letnie) trzasnęło i to zdrowo! Tym razem temat przewodni - OGRÓD ! :) Zakupiłam przed chwilką nasiona nowych roślin do mojego ogrodu.
Moje zakupy to nasionka na te roślinki (źródło zdjęć - strona sklepu):
Trzmielina Oskrzydlona
Lagerstroemia indica ROSEA
Trawa pampasowa biała
Trawa pampasowa różowa
Paulownia Tomentosa
Balsamka ogórkowata
Milin amerykański
Drzewko truskawkowe
Czy macie może jakieś informacje nt tych roślinek? Może któraś z Was już posiada coś podobnego w swoim ogródku? Chętnie posłucham dobrych rad jak się nimi opiekować :)
Na przyszły rok będę chciała zasadzić sobie hortensje z odnóżki. Mam obawy czy mi się przyjmie, bo nie raz już próbowałam i nie wychodziło. Brak kwaśnej ziemi dobijał je ostatecznie. Jak można zatem przygotować podłoże, żeby to się nie powtórzyło?
Witajcie znów :) co prawda na krótko, ale mam nadzieję, że radośnie :)
Słonko świeci! W końcu! +20*C ... cudownie <3 Teraz nic, tylko zakasać rękawy :)
Będąc na działeczce nie mogłam się nacieszyć moimi krokusikami :) Prawda, że są śliczne?
Dla odmiany już niedługo pokażę wam
tulipany, które częściowo dziko, a częściowo normalnie porastają mi
działeczkę :) Będzie kolorowo! Najgorsze jednak przede mną! Trzeba
przekopać ogródek, znaczy poletko (my zawsze robimy to 2x - po zbiorach,
kiedy wszystko "idzie już spać" i później po zimie przed zasadzeniem :)
Nasionka już są przygotowane, ale czuję, że jeszcze trochę potrwa zanim
zasieję je wszystkie. Niektóre powinno się już wysiewać do gruntu w
kwietniu ! Ale jak tu siać jak zima trwała do kwietnia ! :) hihi :) a
teraz już prawie lato :) Co mnie
jednak cieszy najbardziej to to, że pomimo tak długiego okresu mroźnej
wegetacji nie zmarzła nam jeżyna, której okaz mamy naprawdę wspaniały.
Owoce, które rodzi ten krzaczek są OLBRZYMIE !!! i dla zobrazowania są
większe niż paznokieć kciuka u ręki ;p
No to tyle na dziś! Mam nadzieję, że jeszcze tylko dobre 2 miesiące uczelnianej udręki i wrócę do was na dobre bo strasznie mi tęskno !!!
P.S.
Chciałabym powitać nowe obserwatorki! Dziękuję Wam, że pomimo mojej wymuszonej przerwy w regularnym blogowaniu zaglądacie tu i chcecie wracać :) Postaram się was nie zawieść! :)
Dziękuję również za wszystkie wyróżnienia, którymi mnie obsypujecie. Jednak z braku czasu nie mam nawet jak się tym zająć! Wszystko w biegu itd... :)
Przepraszam, że tak rzadko teraz piszę, ale ciężko mi znaleźć chwilkę wolnego czasu. A dlaczego to się zaraz dowiecie :)
Dziś będzie duuużo informacji :) Ale postaram się je zamieścić w możliwie skondensowanej formie :)
Otóż...
Po pierwsze: Paczuszka
Dotarła do mnie paczuszka od Moniki :) Przesyłka zawierała 3 saszetki z nasionami tykw różnych gatunków.
Czuję, że to lato będzie bardzo pracowite :)
Po drugie: Wymianka :)
Dostałam całe opakowanie serwetek z motywem cytrynki :) Jeśli ktoś byłby chętny wymienić się np. na inne serwetki, czy inne propozycje z waszej strony to zapraszam :)
Po trzecie: Szablony do decoupage
Zajrzała do mnie ostatnio pewna miła osóbka zaczynająca przygodę z blogiem :) Znalazłam u niej kilka bardzo ciekawych wzorów Retro do transferowania :)
Jako organizator Warsztatów Muzyki Liturgicznej w Poznaniu chciałabym Was zaprosić na to wydarzenie :) Jeśli jesteś miłośnikiem muzyki kościelnej, należysz do scholi parafialnej, chóru czy w inny sposób udzielasz się muzycznie to spotkanie jest właśnie dla Ciebie!
Zapraszam w imieniu prowadzących pozostałych współorganizatorów!
... przepiękna powieść i jeszcze lepszy film z jeszcze piękniejszą muzyką! Polecam - jeśli ktoś JESZCZE go nie oglądał :) Nagromadzenie słowa "jeszcze'' w tym fragmencie jest nieprzypadkowe :p
Ten sekretny ogród zawitał też powoli do mojego domku, a właściwie na moją działeczkę :) Pierwsze promyki słonka już przygotowują ziemię na prace ogrodowe :) Nie mogę się już doczekać, kiedy pojedziemy tam i będziemy mogli sobie troszkę popracować z "matką glebą" :) Tymczasem poczyniłam z mamą pierwsze zakupy na tę zacną okazję :) Przepraszam za jakość zdjęć, ale robiłam je na szybko.
Tak więc w tym roku na moim poletku warzywniczym będzie - jak zwykle - troszkę warzyw. Znajdziemy tu: rzodkiewkę, sałatę, ogórki, szczypiorek, cukinię, kabaczki, szczypiorek i rabarbar!
Z rabarbarem to cała historia była u nas, bo kiedyś z własnej głupoty wypleniliśmy go z jednego miejsca, w którym był niepotrzebny. Ale nie pomyśleliśmy, żeby go przesadzić. Po kilku latach znów zachciało nam się mieć rabarbar no i tu dopiero się okazało, że to będzie jaBajBaj :) Dwa razy próbowaliśmy go zasadzić z ziarenek i dopiero po trzecim razie nam się udało! Zwykle siejemy tak, że ziarenka są w miarę równomiernie rozprowadzane po grządce, ale z rabarbarem się to nie udało. W końcu wrzuciłam wszystkie ziarenka do jednej dziurki i poskutkowało :) W tym roku dokupiłam kolejną torebeczkę nasionek i też wrzucę go do ziemi w ten sam sposób. Będzie z tego pyszny kompot do obiadu!
Jak widzicie na zdjęciach uwielbimy jeść fasolkę :) W tym roku troszkę poszaleliśmy z jej rodzajami ;) Jestem ciekawa, co z niej wyrośnie :)
Największą mą radość zostawiłam na koniec. Na moim poletku w tym roku - po raz pierwszy - nie zabraknie też kwiatów i innych roślin ozdobnych! Szczególnie dumna jestem z zakupu nasion tykwy. Dla tych, co nie wiedzą, co z niej zrobić to polecam dwie strony: